wtorek, 15 października 2013

To był błędny ruch.

Janusz Palikot kolejny raz zawiódł. Jego Ruch stał się Twoim Ruchem a nowa nazwa nie wniosła za sobą żadnych zmian w partii, które mogłyby zainteresować opinię publiczną oraz przyciągnąć potencjalnych wyborców. Zwyczajna wizerunkowa wtopa, nie pierwsza i zapewne nie ostatnia. Palikot próbuje przekonać nas, że czas na konkretne działania a nie populistyczną gadkę o legalizacji marihuany jednak czy ktokolwiek jeszcze wierzy w jego słowa?

Kongres założycielski Twojego Ruchu
(źródło: twojruch.eu)

Szumnie zapowiadany kongres założycielski nie przyciągnął już tak dużej uwagi mediów jak stworzenie Ruchu Palikota. Główne polskie portale informacyjne jedynie wspominały o tym wydarzeniu, można było odnieść wrażenie, że zdecydowanie więcej hałasu wokół JP stworzyła sama zapowiedź wizerunkowej zmiany w  partii. 

Myślę, że przywódca Twojego Ruchu zdaje sobie sprawę, że skończyły się żarty i przyciąganie do siebie wyborców jedynie wolnościowymi hasłami nigdy nie przyniesie oczekiwanego rezultatu. Szczególnie, że są to zazwyczaj osoby młode, których poglądy polityczne dopiero kształtują się i potrafią pod wpływem obietnic nie do pokrycia zmieniać swoje wybory, skacząc z kwiatka na kwiatek. 

Zaciekawiony tym co może zaoferować nam Janusz Palikot w nowej odsłonie przeczytałem deklarację oraz tezy programowe jego nowej partii (link do dokumentu). Już pierwsze słowa działu "Strategia rozwoju gospodarczego" budzą uśmiech na twarzy. 

Mamy maliny - zróbmy dżem jako główna teza programowa? Zapewne wielu z was kojarzy te słowa, wypowiedziane przez pewną uroczą nastolatkę, hobbystkę "dietyki" oraz kandydatkę do Rady Miasta  Elbląg (wywiad z Natalią Rodziewicz), której pomysłem na siebie najwyraźniej zostało robienie z siebie idiotki. 
Jeśli Polska Janusza Palikota ma opierać się na "genialnych" ideach szalonych dziewczynek to z pełną zgrozą muszę powiedzieć, że wolałbym aby mój kraj był rządzony przez Jarosława Kaczyńskiego. Najbardziej fantazyjnym pomysłem prezesa PiSu zapewne byłyby pomniki ofiar zamachu (wtf?) smoleńskiego w każdym mieście ale przynajmniej oszczędziłby nam w dziedzinie gospodarki słuchania się takich autorytetów jak Natalia Rodziewicz.
Okej, może przesadzam, może Palikot jedynie chciał rozbawić nas wprowadzeniem tego hasła do swojego programu jednak jego dalsza część również nie brzmi zbyt zachęcająco i wydaje się być napisana przez odrobinę bardziej rozgarnięte koleżanki Natalii. Wszystkie postulaty są tak naprawdę wydmuszkami, których realizację jest łatwo obiecać a konkretnych działań jak zwykle brak. Przykład przemysłu motoryzacyjnego (patrz: foto) i próba przekonania nas, że powinniśmy produkować własne samochody jest dość żałosna. Pomijając fakt, że nowa marka mogłaby mieć duży problem z zyskaniem sympatii klientów przy obecnym nasyceniu rynku, to w naszej sytuacji zdecydowanie ważniejszym jest inwestycja w zaniedbany polski potencjał naukowy niż produkcja rodzimego auta. Idącym tym śladem proponuję również  produkcję krajowych samolotów pasażerskich, zapewne stworzymy niezłą konkurencję dla Airbusa oraz Boeinga. 
Najwięcej irytacji w związku z sytuacją w Ruchu Palikota / Twoim Ruchu budzi we mnie to, że jestem zwolennikiem wielu kwestii społecznych promowanych przez tę partię. Niestety dopóki zarząd TR będzie robił sobie żarty z wyborców dżemowymi sloganami a działalność lokalnych struktur w dużych miastach będzie ograniczać się do picia piwa w knajpie oraz daremnych akcji protestacyjnych, które nic nie wnoszą w nasze życie Janusz Palikot nie odzyska mojego głosu, tak samo jak głosu zapewne wielu z was.  

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Pozdrowienia dla twórców bloga od http://prezentacjematuralne2013.pl