wtorek, 25 września 2012

Bezpiecznik niebezpieczny

Bezpieczniki z reguły służą nam pomocą. Zabezpieczają nas przed nadmiernym natężeniem prądu czy mrozem w instalacjach centralnego ogrzewania. Znajdziemy je nawet w wiązaniach do butów narciarskich. Można powiedzieć, że nasze życie bez bezpieczników byłoby narażone na wiele niebezpieczeństw. Niestety na wizerunku bohaterskich bezpieczników możemy znaleźć jedną dużą rysę. Na imię jej C829 BAT BUS DISTR.

panel bezpieczników  w Boeingu 767-300 PLL LOT (wprost.pl)
 


Delikwenta można rozpoznać po białej obwódce, znajduje się na zdjęciu w pierwszym rzędzie licząc od dołu. Według Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych ten malutki guziczek może być odpowiedzialny za narażenie życia 231 osób oraz szwank na reputacji polskich pilotów.

 

 
Boeing 767-300 PLL LOT awaryjne lądowanie bez podwozia, Warszawa 2011
Po roku od feralnego lądowania bez wysuniętego podwozia Boeinga 767 Polskich Linii Lotniczych LOT, nasi krajowi mędrcy zamierzają opublikować raport, w którym jednoznacznie  zasugerują iż wystarczyło docisnąć feralny bezpiecznik aby samolot mógł bezproblemowo wylądować na pasie warszawskiego lotniska. Piloci, Tadeusz Wrona oraz Jerzy Skwarc, twierdzą iż podczas lotu wielokrotnie sprawdzali system zasilania awaryjnego (co potwierdzają nagrane rozmowy z kontrolą lotów) i nie przyznają się do jakichkolwiek uchybień. Aż trudno uwierzyć w to, że dwójka bardzo doświadczonych lotników zapomniała docisnąć bezpiecznik odpowiedzialny za awaryjne wysuwanie podwozia.
 
Zeszłoroczni bohaterowie, którzy za uratowanie życia 221 pasażerów oraz 8 członków załogi otrzymali od prezydenta krzyże Orderu Odrodzenia Polski dzięki raportowi mogą stracić odrobinę swojego blasku. Czy w obecnej sytuacji sugerowanie, że to jednak oni są winni niewysunięciu się podwozia ma jakikolwiek sens? Myślę, że zdecydowanie nie, szczególnie że twardych dowodów obciążających pilotów brakuje i nigdy nie będzie z prostej przyczyny - działanie bezpieczników awaryjnych nie jest zapisywane przez czarne skrzynki samolotu. PKBWL może jedynie domyślać się czy  C829 BAT BUS DISTR był dociśnięty.
 
Mimo wszystko nie zdziwiłbym się gdyby Wrona oraz Skwarc stali się ofiarami sławy, której przecież sami nie chcieli. Media gonią za sensacją, dlatego tak samo jak rok temu ozłacały polskich pilotów,  teraz mogą bez żadnych skrupułów ich oczerniać. Niestety większość krajan bezrefleksyjnie przyjmuje medialną papkę. Dlatego brak konkretnych dowodów na pewno przegra z wielkim nagłówkiem tabloidu, krzyczącym do nas, że Wrona jest jednak nielotem. Absurd w Polsce to niestety codzienność, dlatego też Ci którzy najbardziej wychwalali teraz mogą z zawiścią ganić.
 
Jeśli do tego dojdzie, pilotom radziłbym zmianę miejsca zamieszkania, zatrudnienie się w poważnych liniach lotniczych, które nie borykają się z problemami finansowymi oraz obowiązkowe zabieranie na pokład samolotu aparatu fotograficznego po to aby robić zdjęcia wszelkim dociśniętym i niedociśniętym bezpiecznikom.
 
  


2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Normalnie jak braknie zasilania to pierwsze się sprawdza "korki" "bezpieczniki" albo "eski" Widać w samolocie tak nie trzeba.

Bryliant pisze...

Ja dokładnie myślę, że to pułapka mediów - gdy już nie ma o czym pisać, o czymś co wywołałoby emocje - trzeba atakować, atakować, atakować...
Najgorsze jest to, że to nie media są winne. To ci, którzy tego oczekują od tych mediów:(