niedziela, 8 lipca 2012

Przedwakacyjne statystyki Sejmu

Rozpoczęcie wakacji oraz ciągłe upały wprowadziły leniwą atmosferę nie tylko w gospodarstwie domowym przeciętnego Kowalskiego lecz także u naszych pracowitych parlamentarzystów. Jak to bywa co roku, posłowie i posłanki muszą wykorzystać w pełni wakacje po to aby we wrześniu wrócić do ław poselskich naładowani nowymi, intrygującymi i zbawiającymi Polskę pomysłami.
 

Jak donosi portal tvn24.pl, w obecnej kadencji wybrańcy narodu zdecydowali się zabrać głos w ponad 570 różnych oświadczeniach poselskich. Raczyli nas głębokimi przemówieniami na temat reintrodukcji motyla niepylaka apollo (Piotr Chmielowski - Ruch Palikota) czy uznania dla pań zrzeszonych w tysiącach kół gospodyń wiejskich oraz dla ich wspaniałej, bezinteresownej pracy na rzecz wiejskich społeczności (Anna Nemś - Platforma Obywatelska). 
Według statystyk, najczęściej na posiedzeniach pojawiali się posłowie PO.  Ich średnia frekwencja wyniosła aż 97,4%, czemu nie można się dziwić ze względu na minimalną przewagę koalicji nad partiami opozycyjnymi (236 posłów kontra 224). Najmniejszą dyscypliną partyjną wykazali się członkowie SLD (85,9%), rekordzistą wśród parlamentarzystów został Grzegorz Napieralski obecny tylko na 51,7% posiedzeń. Cóż, były lider Sojuszu, człowiek bez charyzmy, który przegrał w swoim życiu politycznym już chyba wszystko co mógł przegrać, widocznie nie lubi się pojawiać wśród swoich klubowych przyjaciół - co innego z pensją i dietami poselskimi, które zapewne pobiera tak gorliwie jak zawsze. Wśród statystyk najbardziej zbuntowanych posłów królują; Henryk Kmiecik (RP), Bartłomiej Bodio (RP), Piotr Chmielowski (RP), Adam Kępiński (RP) oraz Piotr Bauć (RP). Może to świadczyć o tym, że Ruch Palikota nie zabija indywidualności swoich członków a partia nie stała się masowym kolektywem, gdzie guru decyduje o wszystkim (jak w przypadku PIS-u). Z drugiej strony jeśli Palikot wraz ze swoją ferajną zdobędzie władzę w następnych wyborach (co jest raczej mało realne) będzie musiał bardziej starać się o oddanie posłów dla partyjnej linii. 
Do tej pory Sejm przyjął zaledwie 35 ustaw, które już obowiązują. Dotyczą one tak poważnych spraw jak rozszerzenie katalogu zdarzeń w których w kompetencje wójta tymczasowo wchodzi zastępca, czy opóźnienie wprowadzenia zmian w egzaminach na prawo jazdy. Znaleźć możemy również perełki jak wydłużenie okresu służby funkcjonariuszy i żołnierzy zawodowych, podniesienia wieku emerytalnego czy podniesienie stopy  procentowej składki na powszechne ubezpieczenie rentowe. Jak widać, parlamentarzyści nie próżnują i robią wszystko aby nasze życie było łatwiejsze, przyjemniejsze i tańsze. Za tak dobrze wykonaną pracę zapewne należy im się sowite wynagrodzenie. Trzymajmy kciuki za tym aby w powakacyjnym okresie znowu obarczyli nas kolejnymi podatkami oraz wystąpieniami na temat krówek i motylków - w końcu za to im płacimy. Bo Polska jest fajna. Żyć, nie umierać! *
 


* w tekście zostały użyte elementy ironii oraz sarkazmu. Autor nie ponosi odpowiedzialności za jego błędną interpretację.


5 komentarzy:

Paweł Krysiński pisze...

Ba, jak żyć, panie premierze, kiedy na Jasnej Górze Ryczany, mające się jak pączki w maśle, wygrażają demokracji, w której jest im doskonale, jak nigdy dotąd?:)

Paweł Krysiński pisze...

Ba, jak żyć, panie premierze, kiedy na Jasnej Górze Ryczany, mające się jak pączki w maśle, wygrażają demokracji, w której jest im doskonale, jak nigdy dotąd?:)

Anonimowy pisze...

Ryczan,jak sama nazwa wskazuje,poryczeć musi,ale że tyle osłów słucha...

obywatel zniesmaczony pisze...

Fajnie by było jak by ktoś to statystycznie podzielił:
wyzysk obywatela: 70% ustaw
bezsensowne ustawy nic nie wnoszące do poprawnego działania państwa: 29% ustaw
pomocne, potrzebne ustawy: 1%
itp

punkt-widzenia24 pisze...

nasi parlamentarzyści rok rocznie chwalą się ile to ustaw wprowadzili lub znowelizowali i jak ciężko nad nimi pracowali. Rzeczywiście, powinni do tego dodać informację o tym ile z nich tak na prawdę zmieni coś w naszym życiu na lepsze :)