poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Koniec z rozpasaniem Kościoła!

Po 1989 roku Kościół Katolicki otrzymał w Polsce wiele przywilejów, zapewne słusznie biorąc pod uwagę jego wkład w zniszczenie skostniałego systemu PRL-u. Prawie 25 lat po tamtych wydarzeniach biskupi zauważyli, że kierowana przez nich instytucja zaczyna  tracić wpływy we wszelkich niekonserwatywnych środowiskach i łapią się każdej deski ratunku aby zapobiec tej sytuacji.  


Instytucja, której najważniejszym celem powinno być dobro wiernego stała się tubą propagandową prawicowych środowisk politycznych. Kościół zdecydowanie zapomniał w jakim celu został powołany. Skandal goni skandal a najważniejsi hierarchowie dalej podążają do swojej pracy luksusowymi samochodami, prosząc wiernych o datki. Kościół nie chce stracić źródeł swoich łatwych przychodów, jednak nie robi także nic aby przekonać do siebie społeczeństwo. 

Nie wyobrażam sobie, żeby w jakiejkolwiek innej instytucji tolerowani byli pedofile czy biznesmeni szukający łatwych źródeł zarobków. Przykłady można mnożyć, wiele z nich bulwersuje. Arcybiskup Paetz oskarżony dziesięć lat temu o molestowanie kleryków obecnie celebruje ważne msze, chadza w procesjach, mieszka w willi położonej w poznańskim Ostrowie Tumskim - enklawie księży. Ojciec Rydzyk od wielu lat prowadzi szemrane interesy, nie wysyła sprawozdań ze swojej działalności, żerując na naiwności swoich wiernych słuchaczy. Dla ciekawostki dodam, że kierowane przez niego Radio Maryja posiada 125 naziemnych nadajników (więcej niż RMF i Radio Zet razem wzięte), tymczasem telewizję Trwam ma szansę oglądać 10 mln Polaków z czego tylko 6000 zasiada dziennie przed telewizorem. 

Biskupi wprowadzili także nowe dyrektywy dotyczące księży oskarżonych o pedofilię. Nie zostaną oni wydani wymiarowi sprawiedliwości, osąd wyda prawdopodobnie sam... Bóg. Po co przecież płacić odszkodowania ofiarom, narażać na szwank instytucję, skoro wszystko można zrobić po cichutku, za plecami społeczeństwa? Spowiedź, pokuta, postanowienie poprawy - ten schemat wystarczy. Jeśli chcesz dalej walczyć, rób to sam - nie martw się, księży stać na znakomitych prawników. Takie sytuacje są dla  mnie wręcz absurdalne - może pedofilii spoza Kościoła także chrońmy "immunitetem" ? - nie wysyłajmy ich na przymusowe leczenie, nie szkalujmy za naganne zachowanie - doprowadźmy do niepowtarzalnego rodzaju ... anarchii, której źródłem jest KK. 

Przy rosnącej dziurze budżetowej i pogarszającej się sytuacji finansowej wielu polskich rodzin Kościół zainkasował w zeszłym roku tylko w ramach Funduszu Kościelnego 89 000 000 mln złotych. Dodając do tego przychody z innych źródeł, które obciążają budżet państwowy, kwota ta sięga niebagatelnego pół miliarda złotych. Dodatkowo księża są zwolnieni od płacenia praktycznie wszelkich podatków, nie płacą składek emerytalnych oraz ZUS. Próba likwidacji FK oraz wprowadzenia możliwości odpisania 0,3 % podatku  na instytucje kościelne może budzić tylko i wyłącznie politowanie. Wyliczono, że dzięki takiemu odpisowi Kościół otrzyma co rok dokładnie identyczną ilość pieniędzy jak wcześniej. Zresztą pazerność biskupów nie zna granic, gdyż ciągle walczą o możliwość odpisania 0,5% i nie są w tej walce bez szans. 

Przy tak gigantycznym rozpasaniu Kościół postanowił dodatkowo zaangażować się w politykę. Dzięki głoszonym przez niego zasadom,  nasze prawo ciągle nie może stać się bardziej liberalne w kwestiach takich jak in vitro, aborcja, czy związki partnerskie. Kler konsekwentnie blokuje wszelkie ustawy mające liberalizować nasz kraj, w imię... "tolerancji", "równości" i "miłości do bliźniego". Jak zauważył Stanisław Tym (zdjęcie obok) - Biskupi znają się na wszystkim - i na rozmnażaniu prawidłowym, i na plemnikach, i na jajnikach, i na in vitro, na ciąży, prezerwatywach, aborcji, życiu seksualnym homo i hetero - czyli na tym na czym znać się powinni. W sprawach krzyża powiedzieli, że są niekompetentni. 

Może czas najwyższy zauważyć tą niekompetencję i odebrać KK to co generalnie mu się nie należy?  



1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Mam prośbę; Nazywajmy rzeczy po imieniu i mierzmy je jedną miarką.
Oto ona.
Wyzwalanie Polski przez Sowietów Kościół katolicki skwitował prawdą objawioną; Wstąpił do piekieł po drodze mu było. Celnie.
Dlaczego niedźwiedziej przysłudze udzielonej Polsce w transformacji przez watykańską mafię, dobudowuje się poetyckie ramy? Wszak...wstąpili do piekieł po drodze im było.
Kiedyś gdzieś w kazaniu ksiądz z ambony grzmiał;
-Narodzie! Na co czekasz?
-Na zbawienie-rzucił jakiś wierny.
-A ja myślałem, że na nas-odparł ksiądz.
-A ja myślałem, że to to samo- dopowiedział ktoś półgębkiem.