poniedziałek, 5 marca 2012

Rosyjska szopka

"Rosja to nie kraj, lecz stan umysłu" jak twierdzą niektórzy i chyba coś w tym jest. Federacja Rosyjska jest krajem niesamowicie specyficznym, rozbitym wewnętrznie i od lat wołającym o pomoc. W ostatnim czasie to wołanie było głośniejsze, obserwowaliśmy je przed i po wyborach do Dumy Narodowej. Fałszerstwa związane z wyborami można już nazwać Rosyjskim sportem narodowym. Wczoraj mieliśmy okazję obserwować wybory Prezydenckie w Rosji, ich wynik był z góry przewidziany i ewentualna druga tura byłaby ogromną niespodzianką.

Wybory odbywały się w 9 strefach czasowych i trwały prawie dobę, lokale wyborcze czynne były od 8 do 20 czasu lokalnego, najpóźniej zamknięte zostały lokale w obwodzie kaliningradzkim- o godzinie 18 czasu polskiego. Kandydatów było pięciu: grający główną rolę Władimir Putin i jego statyści: Siergiej Mironow, Michaił Prochorow, Giennadij Ziuganow i Władimir Żyrinowski.

Jednym z ciekawszych incydentów głosowania były trzy aktywistki urkaińskiego ruchu Femen, które wbiegły do lokalu wyborczego w siedzibie Rosyjskiej Akademii Nauk i próbowały ukraść urnę (stało się to tuż po wyjściu Putina z tego lokalu wyborczego). Projekt "Roswybory" organizowany przez Aleksieja Nawalnego zanotował około 3,5 tysiąca naruszeń prawa wyborczego. Wynik wyborów? Jak narazie jest to około 64 % dla Putina przy frekwencji 63%. Opozycja zapowiada prostesty i nikt nie wie co teraz może się tam stać. Nie pozostaje nam nic innego jak czekanie i obserwacja. Możemy jedynie życzyć Rosjanom udanych prób demokratyzacji państwa ... 


3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Wybory byłyby demokratyczne i nie sfałszowane gdyby autora tego blogu wybrano prezydentem Rosji

Anonimowy pisze...

Ciekawie, na kogo zagłosowałby szanowny autor na miejscu Rosjan? Na pewno na tego kandydata, który zagwarantuje stabilny rozwój państwa, bezpieczeństwo, w tym dla sąsiadów. Nie na tych, którzy doprowadzą do morza krwi, wycierając sobie gęby demokracją.
Ale do durnych pomarańczy takie rzeczy nie docierają.

Aneta Wróbel pisze...

Dobór kandydatów był taki, że faktycznie nie było na kogo głosować, ponieważ każdy wypadał marnie na tle Putina, ale nie było to przypadkowe. Chciałam zwrócić uwagę na to, że ten kraj boryka się z głębszymi problemami, których rozwiązanie potrwa jeszcze bardzo długo